Connect with us

Styl życia

Miłość po “Weselu”. Panna Młoda i Pan Młody o trudach zwykłego życia

Opublikowano

w dniu

Pamiętacie ich? Sprawdzamy jak radzi sobie kultowa para Młodej Polski!

Facecje: Rozmawiamy 2 lata po waszym ślubie i weselu, które wszyscy znamy dzięki Wyspiańskiemu… 

Panna Młoda: … i jego mocno podkoloryzowanej relacji.

Facecje: No właśnie. Jaka jest prawda? Jak wy – kultowa para Młodej Polski – żyjecie po końcowej kropce dramatu?  

Pan Młody: Raz na wozie, raz pod wozem. Na dwoje babka wróżyła. Fortuna kołem się toczy.  

Panna Młoda: Lucjan, przestań już klepać te farmazony i odpowiedz panom jak wykształcony człowiek.

Pan Młody: Wypraszam sobie moja duszko, to nie żadne “farmazony” tylko głęboka mądrość ludu, mądrość ziemi i udręczonych pracą rąk, dumnie zgiętych grzbietów!

Facecje: Widzimy, że trochę się u was pozmieniało. Jak poradziliście sobie z klasycznym dla każdego związku ciosem: zderzeniem oczekiwań z rzeczywistością?

Panna Młoda: Moim zdaniem nie najgorzej. Kiedy Lucjan przyjechał tu do Bronowic z miasta, miałam nadzieję na podniesienie jakości życia – i to się wydarzyło. A miasto jest jeszcze wspanialsze niż oczekiwałam przed ślubem!

Pan Młody: Za to ja oczekiwał, iż we dwoje będziemy ciężką, piękną i szlachetną pracą czynić ziemię nam poddaną, i przy zbieraniu jej plonów patrzeć radośnie, jak dziecioki pląsają przy drodze nago a przystojnie. Tymczasem całe dnie sam użeram się z tym ugorem za oknem, kręgosłup już mi siada od pielenia rzodkwi i brukwi; żona rzadko przyjeżdża z miasta do domu, więc siedzę tu sam, patrzę w ścianę, piję, może trochę ostatnio za dużo. Nie tak to wszystko miało wyglądać, nie tak.

Panna Młoda: No przecież cię próbuję wyciągać na miasto, mówię “chodź Lucjan, idziemy z Rachelą na wernisaż Dunikowskiego, będzie Fifi, Pat, Jean-Pierre i Knut, rozerwiesz się trochę, napijesz absyntu, porozmawiasz o różnicach między fowistyczną a nabistyczną koncepcją koloru” – a ten nie, bo muszę opielić pół hektara brukwi. Jeszcze żebyśmy z tego coś mieli, żeby tu był jakiś sensowny model biznesowy, pomysł, jakaś agroturystyka chociaż – ale nie, to tylko rolnictwo dla rolnictwa…   

Facecje: Skąd macie pieniądze?

Panna Młoda: Utrzymujemy się z moich sesji modelingowych. Cenię się wysoko. Ostatnio Podkowiński dostał szału jak zobaczył moje stawki – ale zapłacił.   

Pan Młody: Zimia jyst świnta y bezcynna, kto zimi ni szanuje a ni świńci, tyn świń karmić niegodzin, rzodkwi sadzić!

Facecje: Nie da się ukryć – wasze drogi trochę się rozeszły. Czy pomimo tych różnic, jest coś, co was łączy? Czy w waszym związku jest jeszcze miejsce na namiętność? Wspólne pasje? Wiry ekstazy?    

Panna Młoda: Byliśmy na kilku sesjach terapii dla par. Wspólnie uznaliśmy, że wiry zostawimy chochołom, a my skupimy się na szacunku i wzajemnym zrozumieniu. Co sobotę razem gotujemy, raz przepis wybiera Lucjan, raz ja. Ostatnio była moja kolej, robiliśmy molekularne topinabury w kożuszkach z pianki jarmużowo-jaglanej. Jutro robimy danie Lucjana – gotowaną świnię.  

Facecje: A więc recepta na dobry związek – oprócz romantyzmu, od którego wszystko się zaczyna – wymaga również sporej dawki pozytywizmu i pracy u podstaw?

Pan Młody: Na początku powiedzieliście, że jesteśmy kultową parą Młodej Polski. No więc teraz jesteśmy typową parą Średniej Polski. Średniość nie jest jakaś specjalnie spektakularna, no ale życie jest przecież właśnie średnie. To naprawdę dziwne: zakochanie trwa jakieś 2 miesiące, a 99% literatury na temat związków dotyczy tego etapu. Tymczasem nie wszyscy mają takie szczęście jak Romeo i Julia. Niektórzy muszą żyć dalej.     

Panna Młoda: Dobrze, że wszystko jest w naszych rękach i można sobie to życie całkiem znośnie ułożyć. Wybaczą panowie, ale ja muszę już uciekać, bo spóźnię się do opery. Moja bryczka już czeka!

Pan Młody: Moja brukiew też.

Facecje: Dziękujemy za rozmowę i życzymy udanego jutrzejszego obiadu!  

Styl życia

CO ZA KANAŁ! Katostreamy – TO oglądają dzieci??? SZOKUJĄCE!

Opublikowano

w dniu

Przez

Wracasz do domu po dniu skazywania heretyków na śmierć i mijasz swoje dziecko zapatrzone w płonący stos. Koszmar? Dla wielu rodziców to już codzienność. Katostreamy, coraz popularniejsze wśród średniowiecznialsów, są pełne okrucieństwa, płonących ciał i obcinanych członków. Dyby rodzicielskie nie zdają rezultatu i kontrola dostępu do szafotów praktycznie nie istnieje. Jak poradzić sobie z płonącym problemem? (więcej…)

Kontynuuj czytanie

Sport

JAK ONE TO ROBIĄ? Szlachcianki ich nienawidzą! Poznaj tajemnicę sylwetek tych dziewczyn!

Opublikowano

w dniu

Przez

Pańszczyźniane chłopki wyglądają zazwyczaj na dużo starsze i szczuplejsze niż w rzeczywistości. Przypadek? Nie! To efekt wielu wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Na wiosnę odkrywają przed Wami sekrety swojego wyglądu! (więcej…)

Kontynuuj czytanie

Styl życia

Przepis na udany związek??? ZNANE PARY ZDRADZAJĄ SWOJE SEKRETY!

Opublikowano

w dniu

Przez

O życiu w parze, miłości i kryzysach opowiadają nam m.in. Romeo i Julia, Tadeusz i Zosia, Stanisław Wokulski i Izabela Łęcka. Jaki mają przepis na szczęście?

 

Zacznijmy od początku. Gdzie najlepiej znaleźć drugą połówkę? Na tronie obcego mocarstwa? Na Tinderze? W drodze na stos?

Winicjusz: Normalnie – na targu.

Romeo: Na domówce u jej starych. Tylko jak chcesz zrobić dobre pierwsze wrażenie, lepiej nie zabijaj jej rodziny. Bo potem jest przypał i czujesz się jak struty.

Izolda: Na tripie! Bo nieważne gdzie, ważne po czym. Woooooo!!! [wymiotuje]

 

Związek zaczyna się od zakochania. Magiczne chwile, prawda?

Julia: A to jest jakaś inna faza związku?

Werter: Zakochanie jest przehajpowane.

Tadeusz: O tak! Pamiętam, że byłem tak zakochany w Zosi, że aż musiałem uprawiać seks z Telimeną. Zakochanie jest najlepsze!!!

 

Potem przychodzi codzienność. Co według Was jest wtedy najważniejsze, żeby związek dobrze funkcjonował?

Julia: Co?

Sfinks: Trudne pytanie… [nerwowy śmiech] naprawdę… Hm.

Ligia: Przestrzeń życiowa. Uważajcie, żeby nie zabierać jej partnerowi. Mam już dosyć tych ciągłych pytań Winicjusza: “Gdzie idziesz? Gdzie idziesz?”. Chłopie, nie jestem twoją niewolnicą, daj mi oddychać!

Penelopa: Ale z tym też trzeba uważać. Bo jak Odys zapragnął czasu dla siebie i koleżków, to od 9 lat mam cały dom na głowie. I jeszcze presja na jakąś mityczną wierność. Serio?

No właśnie: jak sobie radzić w chwilach nieuniknionego kryzysu?

Julia: Czekajcie, bo czegoś tu nie rozumiem.

Orfeusz: Należy być ostrożnym. Człowiek się stara naprawić to co w związku umarło a potem jedno niewłaściwe spojrzenie może wszystko pogrzebać.

Lot: Skąd ja to znam!

Scarlett O’Hara: Oczywiście – pomyśleć o tym jutro!

 

Bywa, że z początkowej bliskości zostają zgliszcza. Jak rozstać się z klasą?

Napoleon Bonaparte: Odwrót jest koszmarny. Kiedy było się już tak blisko… Ten chłód w duszy. Tysiące wspólnych wspomnień zamarzających na kość, zasypywanych śniegiem zapomnienia. Moja rada: wziąć urlop, zresetować się na jakiejś ciepłej wyspie i spróbować znowu.  

Stańczyk: Jak rozstać się z klasą? Najlepiej “DO WIDZENIA DZIECIAKI!”! [śmiech] [zaduma]

Rhett Butler: Szczerze – moi drodzy – nie obchodzi mnie to.

Stanisław Wokulski: Izabela! Iza! Czytasz to? Zajączku! Kocham cię, rozumiesz??!!! KOCHAM CIĘ!!!! Puszczajcie, sam wyjdę! [szarpanina]

 

A Wy macie swoje sposoby na udany związek? Napiszcie o nich w komentarzu!

Kontynuuj czytanie

Popularne

Hosting facecje.pl zapewnia Angry Bytes